Zamknij

Dzwonnica w ruinie

09:00, 21.05.2021 | IWO GAGUŚ GAWLICA
Skomentuj Rafał Kado
REKLAMA

Właśnie teraz w maju 2028 roku stało się jasne, że to co nastąpiło zapowiadane było przez znaki, lecz ich nie dostrzegano, lecz je lekceważono.

Przypomnijmy, że już od kilku lat pojawiał się znak pierwszy. Otóż na wszystkich pracach naszych fotograficzek Dzwonnica na Farskiej Górze była pochylona, przeważnie w lewo, ale często też w prawo. Łatwo dawało się dostrzec, że Dzwonnica chwieje się na boki. Ale nikt nic nie zgłaszał. A szkoda.

Drugim znakiem było pojawianie się od kilku miesięcy od strony Chrzanówka, od wschodu, ciemnych chmur czasami krwisto czerwonych, z których błyskały jeszcze wtedy dalekie pioruny. Śmiano się z tego nawet wtedy gdy czarność na niebie od wschodu coraz bardziej zbliżała się do nas.

Znak trzeci ma związek z Dostojną Postacią w Czerni, w długim do ziemi czarnym płaszczu-nie płaszczu, która do niedawna spacerowała ciemnymi wieczorami po Parku i Augustiańskiej, a siedem tygodni temu nagle przestała. Za to od tamtego dnia co wieczór wychodził On z cmentarza na Płońskiej, przenikając przez żelazną bramę, i szedł Orylską do Augustiańskiej skręcając w prawo i dalej wchodził schodkami na Farę. Zaraz też zmierzał do Dzwonnicy na Farskiej Górze, gdzie stanąwszy obok dawał wieczornym przechodniom znaki, pokazując na wieżę z trwogą. Jakby też coś głosił ex cathedra, lecz z jego ust dochodził głos niemy, jakby był bez życia. Kto przechodził obok tylko machał Mu życzliwie, czasami pozdrawiając „Niech będzie pochwalony…”, i nie zwracał uwagi na sens znaków Jego.

Tak ludzie bez reszty pogrążeni w słuchaniu Telewizji i Radia, za nic mający sygnały ze świata prawdziwego, znaki widzieli lecz ich nie dostrzegali, nie chcieli rozumieć, ignorowali…

Gdy nadszedł zapowiadany przez proroctwa dzień straszny, wtedy od strony Chrzanówka, od wschodu, z rana najpierw czarne chmury z błyskawicami ruszyły pomału, co godzinę nieubłaganie zbliżając się do grodu naszego. A nawet wtedy rzucano mimochodem, że co tam, zwykła anomalia pogodowa, przecież w Telewizji i Radiu o tym wcale nie mówili… A choć nie mówili, to każdy winien prawdę dostrzegać samemu, po cóż ludziom dano rozum własny i do szkół posyłano. A jak Telewizja i Radio prawdy nie mówią, tylko naginają, prawdę zatajają, to co, każdy ma mieć tylko tyle w głowie ile mu w niej nabełtają?

Więc gdy nawałnica od wschodu przyśpieszyła będąc tuż, tuż, gdy czarne chmury kłębiły się już nad Gołyminem-Ośrodkiem i Opinogórą Górną, nic u nas w mieście nie mąciło mieszczan i mieszczek nastroju błogiego.

Aż stało się. Pod wieczór kłębiąca się czarność nagle zalała niebo nad Ciechanowem i bić poczęły gromy. Ziemia drżała i przyszedł wicher od wschodu. Gdy zadął z mocą niespotykaną, z jękiem dzwonów pod jego naporem pękła Dzwonnica na Farskiej Górze. Pół jej sterczało, pół legło w gruzach po zboczu od strony kościoła. Wtedy chmury zawirowały i rozpierzchły się w nicość, wiatr nagle ustał, a przedwieczorne niebo zajaśniało błękitem dojrzałym.

I wtedy na placu przykościelnym zaczął gromadzić się tłum ciekawych mieszkańców, którzy żądni wrażeń przybiegli nasycić oczy widokiem niezwykłym, jakże podniecającym wyobraźnię w tym czasie znudzenia i konsumpcjonizmu. – Dzwonnica pękła, pół leży w dole, szybko przylećcie zobaczyć – rozemocjonowani ciechanowianie dzwonili do znajomych by nie ominęła ich sensacja na żywo.

Po chwili nad miastem w zenicie jakby cudownie rozlała się wielka tęcza na niebie, ponad Polską wielkim łukiem spinająca Wschód z Zachodem. Ku niej wtenczas spojrzenia zwrócili zebrani na placu, podziwiając ferię barw soczystych. Wtedy też na plac wbiegła grupa młodych przystojnych chłopców i dziewczyn w ażurowych majteczkach. Rozpostarwszy środkiem zgromadzenia wielki baner w kolorach tęczy skandowali z euforią: – Tęcza na niebie, tęcza na ziemi!, a wielu z tłumu im kibicowało i biło brawa.

Poderwał się wówczas nagle z okolicznych drzew rój wron i krążył nad placem. – Kra, kra, kra… Kra, kra, kra… – ostro z furią krakały czarne wrony nad ludzkimi głowami. Dołączyła też kukułka. – Ku-ku… Ku-ku… Ku-ku – dobiegało od strony domu parafialnego.

– Jakie to urokliwe. Ruiny ceglanej gotyckiej Dzwonnicy na Górze, a w tle blask czerwonej ogromnej tarczy słońca tonącego w horyzoncie. I wrony, i kukułka, jakie to ezoterycznie przejmujące… – wyraziła wrażliwa na piękno urocza farmaceutka z apteki. – A jakie romantyczne – powiedział do swojej żony radny powiatowy, przewodniczący komisji rady powiatu. – Tak, tak, bardzo romantyczne – potwierdziła ona, jego żona. – Jakże cudowny upiorny nastrój. Jak się nim delektuję – oznajmił tonem rozkoszy przedsiębiorca, członek izby gospodarczej.

Nie zabrakło głosu literackiego. Jedna z miejscowych poetek wydeklamowała liryk, na tę okazję ad hoc skomponowany: – Na Górze ceglana wieża stała. Ale się nagle przełamała. Nie ma już całej wieży. Pół sterczy w niebo. Pół cegłami w dole leży – wygłosiła z emfazą, dając kolejne świadectwo wysokiego poziomu ciechanowskiej poezji, co tłum nagrodził wielkimi brawami.

– To było naprawdę romantyczne. Nic bardziej nie oddaje ducha romantyzmu jak taka sytuacja – skomentowały nazajutrz miłe Panie Danusia z Wandzią, przypadkiem spotkane przez naszego redaktora nad rzeką koło Strażackiej.

Teraz na koniec o sprawach międzynarodowych. Podczas kolejnego szczytu w Budapeszcie przywódcy państw Trójmorza omówili sytuację inwestycyjną w powiecie ciechanowskim. Podkreślono wysoki stopień zaangażowania władz samorządowych na rzecz rozwoju obu miast i gmin ciechanowszczyzny. Szczególnie pozytywnie oceniono aktywność prezesów TBS-u Sp. z.o.o. i PUK-u Sp. z o.o., akcentując wzrost substancji stanowiącej przedmiot aktywności statutowej. Do Panów Prezesów wraz z małżonkami życzenia dalszych sukcesów w życiu zawodowym i osobistym, z tej okazji napłynęły również z Izraela, Moskwy oraz Stolicy Apostolskiej.

Z ostatniej chwili

W gminie Regimin wybuchła radość. Ludzie składają ręce do nieba z wdzięczności za cudowne zrządzenie losu. O szczegółach niebawem.

Rafał Kado

(IWO GAGUŚ GAWLICA)

Pochodzi z okresu powojennego. Pamięta wiele premier „Kabaretu Starszych Panów” i pierwszych wydań „Kabaretu Olgi Lipińskiej”. Podziwia dzisiejsze kabarety publiczne na ciechanowszczyźnie z licznym udziałem postaci kabaretowych z miasta i powiatu naszego. Poprawny politycznie – zwolennik The Beatles, YouToube, Wikipedii oraz Portalu PULSU CIECHANOWA.

Iwo Gawlica

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%