Zamknij

Bez kresowych ziem Polska jest okaleczona

09:00, 25.04.2021 | Waldemar Nicman
Skomentuj Fronda
REKLAMA

„Ostatnie lata polskich Kresów” to książka napisana przez duet Sławomir Koper – Tomasz Stańczyk. To ich trzecia pozycja z kresowej serii. Ta przedstawia mniejsze miejscowości znajdujące się na mapie dawnych Kresów. Obaj pisarze zgodnie twierdzą, że prawdopodobnie nie jest to ich ostatnie dzieło o tej tematyce.

Na rynku księgarskim książka pojawiła się za sprawą przebojowego polskiego wydawnictwa FRONDA. Autorzy jednym głosem mówią, że są zakochani w Kresach, choć ich już przy Macierzy nie ma. Dlatego też ich książki o nich, oprócz wysokiej jakości mają wymiar osobisty. Wkładają bowiem w ich pisanie swoje serca. Mają też oni też to szczęście, że mogą bez przeszkód podróżować do miejsc bliskich im uczuciowo.

Ja jeśli chodzi o stosunek do Kresów mam podobnie, ale nie tak samo. Moja fascynacja, bo o kochaniu w mym wieku trudno mówić, do kresowych ziem II Rzeczypospolitej rozpoczęła się w dzieciństwie, po przeczytaniu „Trylogii” – Henryka Sienkiewicza. Umocniła się natomiast podczas nauki w szkole średniej we Wrocławiu. Tamże przeprowadziła się z Łukowa na Lubelszczyźnie cała rodzina mojej Matki, która utraciła dom rodzinny na skutek niemieckiego bombardowania w 1939 roku i przez całą okupację mieszkała kątem u znajomych. Ziemie lubelskie były od zawsze przedsionkiem Kresów. W stolicy Dolnego Śląska swoje miejsce znalazło wielu Kresowiaków, którzy musieli opuścić z rozpaczą swe rodzinne miejsca przyznane Sowietom. Wysłuchiwałem z ciekawością ich długich i pięknych opowieści o tamtych stronach. Mówili o nich z atencją i miłością. Moje poznawanie Kresów zwieńczyły dwie pięciodniowe wycieczki do Wilna i Lwowa odbyte w pierwszej dekadzie XXI wieku. Poznałem dwa piękne, choć bardzo zaniedbane miasta, które posiadały polską duszę. Dało się to wyczuć. Te eskapady utwierdziły moją wielką sympatię do utraconych przez Naszą Ojczyznę ziem na skutek perfidnej zdrady aliantów.

Książka, o której mowa, jak zresztą wszystkie FRONDY wydana jest bardzo starannie i z klasą, a liczy sobie aż 592 strony. Czyta się jednakowoż szybko bo druk jest przejrzysty i akuratny. W środku oprócz wielu cennych treści możemy obejrzeć 130 fotografii. Tych sprzed lat kilkudziesięciu, czarno-białych, jak też aktualnych - kolorowych. Oprawa twarda zwiększa jakość. Okładka, podobna jak we wcześniejszych o Lwowie i Wilnie. Na niej krzyczące i chwytliwe tytuły z ówczesnej prasy. W dalekim tle pejzaż małego, kresowego miasteczka. Cena 59,90 zł jest do przyjęcia. Gorąco polecam ją miłośnikom Kresów tudzież tym, którzy ich nie znają, a poznać i pokochać powinni.

Czego się z książki dowiedzieć możemy

Minione trzy ćwierci wieku udowodniły, że nasz kraj może istnieć bez Kresów Wschodnich, choć polska dusza wiele straciła na tej przymusowej separacji, a serce boli. Po rynkowych sukcesach „Ostatnich lat polskiego Lwowa” oraz „Ostatnich lat polskiego Wilna” tym razem autorzy oddają w ręce Czytelników książkę poświęconą mniejszym ośrodkom kresowym. Znalazły się tu opowieści o przemytnikach z polsko-sowieckiego pogranicza, historie ówczesnych celebrytów, ich romanse i skandale, anegdoty z najpopularniejszych kurortów II RP, egzotyczne obrazki z Polesia, a także dzieje flotylli pińskiej i Korpusu Ochrony Pogranicza. Autorzy po raz kolejny udowadniają, że polityka to nie wszystko, równie ważne są magia miejsc, uroki krajobrazu czy słynna otwartość mieszkańców.

A wszystko to zostało przełożone na współczesny język, w pełni zrozumiały dla dzisiejszych Czytelników. A oto o czym jeszcze przeczytamy:

- Bandyci, którzy zostali premierami. Napad na pociąg w Bezdanach

- Polski Teksas. Gorączka naftowa w Borysławiu

- Młodość marszałka Rydza – Śmigłego w Brzeżanach

- Polska Amazonia. Bajeczne rozlewiska Polesia

- Teatr Reduta Juliusza Osterwy na Kresach

- Co robił Carton de Wiart w ordynacji dawidgródzkiej

- Druskienniki i Truskawiec – miłość i zbrodnia w kresowych uzdrowiskach

- Powiew egzotyki. W świecie Karaimów i Tatarów

- Pani na Hruszowej - niezwykłe losy Marii Rodziewiczówny

- Kuty. Zachwycająca stolica polskich Ormian

- Marszałek i piękna lekarka. Józef Piłsudski i Eugenia Lewicka

Od Autorów nieco

Gdy przystępowaliśmy do pracy nad niniejszą pozycją, podstawowym problemem okazała się selekcja materiału, bowiem to temat na kilka opracowań, a nie na jedną książkę. Zatem spośród wielu kresowych wątków wybraliśmy te, które dla Czytelnika są najciekawsze i najbardziej zaskakujące oraz dotyczą różnych dziedzin i tematów. Wszystko po to, by stworzyć przekrojowy i wielowymiarowy obraz ziem utraconych. Oczywistym jest, że nikt przy zdrowych zmysłach nie nawołuje obecnie do korekt granicznych, polskie Kresy odeszły do historii. Nie można jednak wymazać ich całkowicie ze zbiorowej pamięci wyłącznie dlatego, że po II wojnie światowej wyrokiem mocarstw przesiedlono tamtejszych Polaków na Ziemie Odzyskane. Repatriacja dotknęła zresztą tak wiele o

sób, że właściwie trudno znaleźć rodzinę, w której nie byłoby kogoś z Kresów.

Z zakończenia

Po raz kolejny kończąc książkę, Autorzy zdają sobie doskonale sprawę, że nie wyczerpali tematu. Co więcej – mają wrażenie, że właściwie dopiero go naszkicowali, dlatego też do spraw związanych z ostatnimi polskimi dekadami na Kresach zamierzają powrócić w piątej części tego cyklu. Czwartą pragną bowiem poświęcić ziemiom, które znalazły się poza granicami II Rzeczypospolitej. Wbrew pozorom „Kresy za kordonem” to nie tylko tereny, które po traktacie ryskim zawartym z bolszewikami znalazły się w granicach ZSRS. To również obszar Republiki Litwy oraz Łotwy (Inflanty Polskie), a także Ruś Zakarpacka tudzież Bukowina. Losy tamtejszych Polaków w pierwszej połowie XX wieku są niezwykle fascynujące, a niekiedy frapujące. Przy okazji bardzo mało znane.

Dla większości naszych Rodaków tematyka dalekich Kresów kończy się właściwie wraz z rozbiorami. A przecież pozostało tam wiele polskich rodzin, które nie chciały porzucić ziemi, na której żyły od pokoleń wielu. Dlatego następna pozycja będzie poświęcona właśnie im, zaś do tematyki „bliższych Kresów” Autorzy powrócą nieco później. Warto przy tym zwrócić uwagę na fakt, że początkowo miała powstać tylko książka o ostatnich latach polskiego Lwowa. Jednak jej gorące przyjęcie przez Czytelników (podobnie jak książki o Wilnie) spowodowało, że seria jest kontynuowana. A ciekawych tematów Autorom na pewno nie zabraknie…

(Waldemar Nicman)

Legendarny przywódca ciechanowskiej „Solidarności”. Odznaczany przez Prezydenta RP i Prezesa Rady Ministrów – m.in. Krzyżem Wolności i Solidarności. Odznaczony Medalem „Za Zasługi dla Ciechanowa”. Od 30 lat współpracownik mediów lokalnych i regionalnych. Związany z PULSEM Ciechanowa od pierwszego numeru. Pasjami czyta książki – nawet po kilka tygodniowo.

Waldemar Nicman

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%