Zamknij

Gminny poeta

09:00, 24.04.2021 | Jowita Rutkowska
Skomentuj fot. Archiwum autorki - Pan Stefan czyta swój wiersz podczas jubileuszu ks. proboszcza Ireneusza Cielickiego - wrzesień 2020 r.
REKLAMA

I ja – gminny poeta (…)

jak proch płynę przez dzieje

i zostawiam szlak swego życia

zapisanego w wierszach

 

Poeta i pisarz ludowy, Pan Stefan Chojnowski, urodził się 24 kwietnia 1926 r. w Soboklęszczu. W tym roku obchodzi więc jubileusz 95. rocznicy urodzin. Chociaż, jak sam pisze w notce biograficznej znajdującej się w jego tomiku „Ostatnie promienie słońca”, jego życie nie było łatwe, to nigdy nie utracił wiary i pogody ducha. Przez wiele lat ciężko pracował na roli i był oddany sprawom lokalnej społeczności. Dziś ten jeden z najstarszych parafian parafii Gąsocin ogarnia myślą i modlitwą swoją Małą Ojczyznę. Mimo, że sam potrzebuje już pomocy innych, nadal pozostaje zatroskany o nasz polski naród i jego przyszłość. W ostatnich dniach Pana Stefana spotkała osobista tragedia, gdyż 12 kwietnia zmarła jego ukochana żona Stanisława.

Skromny poeta był wielokrotnie nagradzany za swoje zasługi dla naszego regionu oraz krzewienie kultury i patriotyzmu. Otrzymał m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Złoty Krzyż Zasługi, odznakę Zasłużony Działacz Kultury, ogólnopolską nagrodę im. Oskara Kolberga, medal Pro Masovia.

Jego poezja zawiera w sobie ogromną empatię i miłość do Małej Ojczyzny. Jest przepełniona czułością do każdego skrawka mazowieckiej ziemi i stanowi jednocześnie hołd dla trudu jej mieszkańców. Warto zajrzeć do jego twórczości (Lubię oddechy pól, Narodziny tęczy, W zieloności Mazowsza, List do serc, W zadumie mazowieckich drzew, Ostatnie promienie słońca, Modlę się polskiego zboża łanem), aby osobiście się o tym przekonać.

Co mówi sam o sobie?

Jestem już człowiekiem starym, ale żyję. Jestem młody duchem, interesuje mnie życie Polski i całego świata. Popieram wszelkie dobro, zasmuca mnie zło dokuczające ludziom.

Osoby znające osobiście Pana Stefana mówią, że jest człowiekiem o złotym sercu, bardzo skromnym i utalentowanym. Odznacza się wielką pobożnością i szacunkiem do innych ludzi. Jest szlachetny, prawy i wrażliwy. Szczególne miejsce w jego życiu zajmuje Matka Boża z Pustelni w Łopacinie, której poświęcił wiele swoich wierszy. W wydanych tomikach poza cennymi wskazówkami, jak żyć dobrze i pięknie, pokazuje również, że można iść swoją drogą nigdy nie tracąc godności i honoru, co w dzisiejszych czasach wydaje się być szczególnie istotne. Jego świadectwo to piękna lekcja dla młodych, którzy gubią ideały, wstydzą się przyznać do swojej wiary i korzeni. Warto pamiętać, że w życiu nie liczy się bunt i krzyk, a prawdziwe dobro, które choć ciche i skromne zostanie dostrzeżone. Przygarbiona sylwetka Pana Stefana, jego skromny dom pośród pól, powolne kroki, choć tak niepozorne, stanowią prawdziwy skarbiec mądrości życiowej zdobywanej w pocie i znoju, a wiersze oprócz słów zawierają w sobie również, a może przede wszystkim serce.

Kiedy odejdę

A kiedy mi przyjdzie odejść,

kiedy mnie wezwie dobry Bóg,

niech stanę się różą czerwoną,

co zdobi ojczysty próg. (…)

kiedy mnie już nie będzie,

modlił się będę,

by szczęśliwi ludzie byli wszędzie.

Kiedy się garstką ziemi

ojczystej już stanę,

o pokój będę się modlić

polskiego żyta łanem.

(Jowita Rutkowska)

Z zawodu i powołania nauczyciel. Obserwatorka życia społecznego. Pasjonuje się podróżami, tymi bliskimi i dalekim. Jej drugą pasją jest muzyka. W wolnych chwilach gra na gitarze i śpiewa. Prowadzi scholę dziecięcą w parafii pod wezwaniem św. Maksymiliana Kolbe w Gąsocinie.

Jowita Rutkowska

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%