Zamknij

Biało-czerwony bohater bez skazy

10:00, 24.01.2021 | Waldemar Nicman
Skomentuj Fronda
REKLAMA

Na dziesięć dni przed niedawnymi i trudnymi dla nas wszystkich Świętami Bożego Narodzenia trafiła do moich rąk książka pt. „Rotmistrz”. Jest to czwarta już samodzielna pozycja stworzona przez Jarosława Wróblewskiego. Została wydana przez dynamiczną i płodną FRONDĘ. Jak zwykle przy książkach tego Wydawnictwa dominuje fachowość i jakość. Ponadto piękno.

Autor zmierzył się tym razem z osobowością niezwykłą i legendarną. Główną postacią jego książki jest bowiem nie kto inny, jak Rotmistrz Witold Pilecki. Dla mnie, a jak mniemam i dla pisarza, jest to największy polski i nie tylko bohater II Wojny Światowej. Czasów apokalipsy zgotowanej ludziom przez „ludzi”. Człowiek i Żołnierz Niezłomny. Uczestnik wojny z bolszewikami w 1920 roku, wojny obronnej 1939 roku, ochotnik do Auschwitz, Powstaniec Warszawski, żołnierz II Korpusu gen. Andersa i wreszcie wielka postać konspiracji antykomunistycznej. Za czasów komuny osoba wyrugowana całkowicie z pamięci Polaków. Teraz jest do niej przywracany na nowo.

Trudno jest słowami opisać tę niezwykłą postać. Dla Ukochanej Ojczyzny poświęcił wszystko: młodość, miłość, zdrowie, życie i wreszcie Rodzinę. W ostatnich trzech dekadach ukazało się o Nim sporo opracowań w różnej formule. Jestem jednak całkowicie przekonany, że książka napisana przez Jarosława Wróblewskiego jest najlepszą z tych, które czytałem. Autor oprócz mnóstwa czasu i pracy włożył w nią bowiem serce i duszę patrioty. Jest tak kompletna i dokładna, że po jej przeczytaniu poznamy Witolda Pileckiego jako bliskiego człowieka z sąsiedztwa. Bardzo mocno obecny jest w niej mało dotychczas znany i opisywany okres Jego dzieciństwa i młodości. Ten czas zajmuje prawie połowę tej niezwykłej i pięknie opracowanej oraz starannie napisanej, z wielką pieczołowitością pozycji.

Książki Jarosława Wróblewskiego są podobne jak dwie krople wody. Posiadają swoisty styl, specyfikę i urok. Ja zazdroszczę mu tylko tego, że może pisać i wydawać pozycje o ludziach, którzy są dla niego autorytetami moralnymi i wzorcami osobowymi. Dobrze by było, żeby takimi były dla większości Polaków w tych trudnych czasach. Książka „Rotmistrz” liczy sobie 560 stron. Jednak jej przejrzystość i stosowny druk pozwalają na sprawne czytanie. Niezwykłym i rzadko spotykanym jest to, że w środku jest aż… około 460 zdjęć, skanów dokumentów, map, wycinków prasowych. Są też wywiady, a trafiają się również wiersze. To prawie album, a z pewnością leksykon wiedzy o Bohaterze Niezłomnym. Oprawa miękka ze skrzydełkami nie obniża jakości. Przyciąga wzrok świetnie skomponowana okładka. Na jej przedniej stronie, ciemno-szarej (być może jest to górna część wojskowego munduru?), u góry, pod nazwiskiem autora wojskowy orzełek z koroną. W części środkowej czarno-białe zdjęcie rotmistrza w mundurze sugestywnie przerwane na pół. Uwagę Czytelnika przyciągają od razu przenikliwe oczy bohatera. Na samym dole biało-czerwona opaska z Powstania Warszawskiego z literami W P przedzielonymi symbolem narodowym. Na tylnej stronie okłądki dzieci Rotmistrza - Zofia i Andrzej w wieku aktualnym. Cena detaliczna 54,90 zł nie jest wygórowana. Polecam z całego serca Polakom, bo to wzorzec moralny na trudny czas dla nas wszystkich.

Wiedza z książki w pigułce

Książka składa się z pięciu obszernych rozdziałów i ogromnej liczby podrozdziałów i tylko podając Państwu niektóre z nich mogę przybliżyć o czym ona jest. Oto mała część z nich:

MŁODOŚĆ WALCZĄCA – Saga rodu Pileckich. Królowa Pilecka. Koronacja. Pochowana na Wawelu. Ród Pileckich na Litwie. Rodzinne Skurcze z ich świetną przeszłością. Jezuita Pilecki. Powstańcy styczniowi – przodkowie Witolda. Utrata majątków. Babcia Flawia i dziadek Józef. Pięcioro rodzeństwa. Wychowanie w polskości. W Wilnie. Wilno czasu I wojny. Duch harcerski w Orle. Ostatnie wakacje. Początek rewolucji. Bolszewickie wywłaszczenia. Niedoszły zaciąg Witolda do polskiego wojska. Powrót do Wilna. Rozgrabione Skurcze. Walki o Wilno. Obrońca Ostrej Bramy. Walka z komunistami o „Wronie Gniazdo”. Polskie wojsko opuszcza Wilno. Przyjazd do Warszawy. Spotkanie w cztery oczy z Józefem Piłsudskim. Wjazd Marszałka Piłsudskiego do Wilna. Nadchodzi wojna polsko – bolszewicka. Ochotnik do walki z bolszewikami. Ostatnie dni wolnego Wilna. Gaj – Chan zdobywa Wilno. Strażnik polskich Kresów. Miłość Witolda do Kazimiery. Witold jako gospodarz w Skurczach. Na wileńskich salonach. Przemija młodość.

DOM – Piękna żona. Ślub i dzieci. Rolnik. Społecznik. Mieszkanie wśród obrazów. Uczę się ojca. Bryczką do kościoła. Po sąsiedzku z gen. Śmigłym – Rydzem. Krakusi. „Czort” i Bajka. Przygotowania do wojny. Z Bajką na Niemców. Pożegnanie z rodziną i przodkami.

CZAS WOJNY – W drodze do Piotrkowa. Ciężkie pierwsze dni. Do Warszawy. W wojennej zawierusze. Partyzancki czas. Między Niemcami i Sowietami. Odgłosy bitwy pod Kockiem. Kluczenie. Tajna Armia Polska. Ochotnik do Auschwitz. Numer 4859. Twórca Związku Organizacji Wojskowej. Walka o życie. Niezapomniana Wigilia. Ocalony dzięki Pileckiemu. O. Maksymilian Maria Kolbe. Plany opanowania obozu. Tortury. Krematorium. Ucieczka. W warszawskim Kedywie. Uratowanie żydowskiej rodziny. W „NIE”. Powstanie Warszawskie. W Zgrupowaniu „Chrobry II”. Wyjście z podniesioną głową. Za drutami Lamsdorf i Murnau.

DRUGA KONSPIRACJA – Żołnierz II Korpusu u gen. Andersa. Konspiracyjna siatka. Meldunki. Rozkaz wyjazdu z kraju. Kto odpowiada za śmierć rotmistrza Pileckiego. W murach Mokotowa. Tortury na Rakowieckiej. Akt oskarżenia. Wyrok śmierci. Premier Cyrankiewicz. Przez całe życie pracowałem dla Polski. Obecni przy wykonaniu wyroku.

TAK MUSIAŁO BYĆ – Walka o pamięć. To tak musiało być. Naśladować Chrystusa.

Dzieci Rotmistrza o autorze

ZOFIA PILECKA-OPTUŁOWICZ: Znam Jarka Wróblewskiego od lat. Mogę nawet powiedzieć, że się przyjaźnimy. Wiem, że postać mojego Taty go fascynuje, więc bada jego życie i pisze o nim, pracując w miejscu dla mnie szczególnym, jakim jest Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. To jest dla mnie miejsce święte, bo jest związane ze śmiercią mego Taty. On był tu obecny, tu oddał życie i tu jest jego duch. Książka Jarka Wróblewskiego jest o tyle ciekawa i ważna bo pokazuje Tatę w sposób różnorodny i barwny.

ANDRZEJ PILECKI: Dzieje Ojca i oraz historia Naszej Ojczyzny mają wyraźny wspólny mianownik. Wielu twórców to podkreśla. Książka Jarosława Wróblewskiego z Muzeum na Rakowieckiej, to kolejna próba wzbogacenia historii o nowe fakty. Przywrócenie prawdy jest bowiem niezmiernie istotne dla tych, którzy żyją obecnie, ale przede wszystkim jest to ważne dla wychowania następnych pokoleń.

Kilka moich zdań o Jarku

Jarka poznałem w połowie pierwszej dekady XXI wieku. Przyjechał do Ciechanowa, bo wraz z Arkiem Gołębiewskim przygotowywali się do napisania debiutanckiej książki „Niepokorny Ciechanów” (wydana w 2006 roku). Później spotykaliśmy się na Festiwalach „Niepokorni – Niezłomni – Wyklęci” w Gdyni i retrospektywach w Ciechanowie. Polubiliśmy się. Jarek Wróblewski urodził się w 1971 roku w stolicy województwa lubuskiego – Zielonej Górze. W młodości działał w Ruchu Młodzieży Niezależnej i Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. Przeniósł się do Warszawy. Przez lata pracował w Telewizji Polskiej, m.in. w programie Jana Pospieszalskiego – „Warto rozmawiać”. Wraz z dziećmi był bardzo aktywny w grupie rekonstrukcyjnej „Zgrupowanie Radosław”. Obecnie pracuje w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL zlokalizowanym w byłej katowni ubeckiej na Mokotowie. Wydał samodzielnie trzy książki: „Zośkowiec”, „Gryf” i „Kwatera Ł”. Ma niezwykle sympatyczną żonę i czworo dzieci, które wychowują w niesłychanie patriotycznym duchu. Kibicuje żużlowemu Falubazowi z rodzinnej Zielonej Góry i piłkarzom warszawskiej Legii.

(Waldemar Nicman)

Legendarny przywódca ciechanowskiej „Solidarności”. Odznaczany przez Prezydenta RP i Prezesa Rady Ministrów – m.in. Krzyżem Wolności i Solidarności. Odznaczony Medalem „Za Zasługi dla Ciechanowa”. Od 30 lat współpracownik mediów lokalnych i regionalnych. Związany z PULSEM Ciechanowa od pierwszego numeru. Pasjami czyta książki – nawet po kilka tygodniowo.

Waldemar Nicman

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%