Zamknij

Konferencja w sprawie ASF - ciąg dalszy

13:00, 22.12.2019 | KAROL PODGÓRNY
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Arkadiusz Kuźniewski (PBS w Ciechanowie) - Lek. wet. Adam Kisiel - dyrektor regionalny Agri Plus Sp. z o.o.

W drugiej części naszej relacji z listopadowej Konferencji w Kałkach w gminie Ojrzeń pt. "ASF - Jak z tym żyć", przedstawiamy główne wątki merytoryczne spotkania z zakresu zapobiegania rozprzestrzenianiu wirusa ASF.

Gwoli przypomnienia

Pierwsza część relacji (PULS nr 11(58) z listopada 2019) objęła wskazanie organizatora Konferencji – Polskiego Banku Spółdzielczego w Ciechanowie, oraz partnera sympozjum – firmy Agri Plus Sp. z o.o. w Poznaniu, a także naliczniejszej grupy uczestników, tj. rolników z północnego Mazowsza. Zaprezentowaliśmy także wyjątki z wystąpienia prezesa PBS Andrzeja Kopcia, który inaugurując Konferencję przedstawił misję spotkania w kontekście epidemii ASF czyli afrykańskiego pomoru świń, obecnego od kilku lat w północno-wschodniej i wschodniej Polsce. Teraz czas na tematykę wykładu.

Kto i o czym wykładał

Podczas Konferencji fachową prelekcję z pozycji naukowej z uwzględnieniem praktyki życia, wygłosił  lek. wet. Adam Kisiel – dyrektor regionalny Agri Plus Sp. z o.o., który zobrazował problem i szanse przeciwdziałania rozwojowi epidemii ASF z perspektywy polskich realiów.

– Przygotowując prezentację zacząłem standardowo, bo chciałem Państwu powiedzieć co to jest ASF, skąd się wziął, itd. Ale później zmieniłem zdanie. Z prostej przyczyny: ASF jest w Polsce od roku 2014 i kogokolwiek bym na tej sali nie zapytał, to Wy doskonale wiecie co to jest ASF i że on Wam cały czas utrudnia życie – na wstępie do rolników-hodowców zwrócił się lek. wet. Adam Kisiel. – Podszedłem do problemu troszeczkę inaczej: co zrobić żeby przeżyć z ASF-em i ze wszystkimi problemami, które on generuje. Podszedłem do tego nie sztampowo, bo nie zająłem się Waszymi podwórkami, chlewniami, a zająłem się tym co niesie faktycznie największe zagrożenie. A to jest transport. Czegokolwiek: paszy, trzody chlewnej, sztuk padłych, odbiór padliny, który odbywa się w każdej z Waszych ferm. Bo nie ma hodowli, która nie pociąga za sobą ryzyka upadków, a później oddania gdzieś i zutylizowania padłych sztuk – przedstawiał wykładowca.

*****

A oto wskazane podczas prelekcji zasady i wytyczne w sprawie przewozów trzody samochodami firm obsługujących hodowlę i dezynfekcji w obliczu zagrożenia ASF:

Transport z bioasekuracją

? zakaz przejazdu przez obszary zapowietrzone (3 km) oraz zagrożone (10 km) wyznaczone przez Państwową Inspekcję Weterynaryjną,

? w przypadku kolizji z np. dzikiem: zakaz dotykania zwłok, dezynfekcja, itp.

? zakaz spożywania posiłków zawierających dziczyznę i wieprzowinę w obrębie fermy, w pojeździe i przy pojeździe,

? zakaz wyrzucania odpadów do nieprzystosowanych pojemników,

? zakaz wyjazdu pojazdów do transportu zwierząt poza granice Polski,

? kierowca nie może wykonywać przewozów jeśli był na terenie północnych, wschodnich i południowych państw bez zachowania min. 72 godzin karencji,

? przewóz mogą realizować wyłącznie osoby nieuczestniczące w polowaniach na zwierzęta łowne, chyba, że od zakończenia polowania minęły 72 godziny oraz zmieniono ubranie,

? zakaz przewożenia pasażerów, witania się przez podawanie dłoni.

Rolnik i kierowca – partnerzy bioasekuracji

Zasady bezpieczeństwa sanitarno-epidemiologicznego w obliczu ASF wymagają by rolnik i kierowca pojazdu współpracowali ze sobą na każdym etapie odbioru zwierząt z fermy. Dotyczy to konieczności powiadomienia rolnika o czasie przyjazdu do gospodarstwa, a także sprawdzenia pojazdu i dokumentów przed wjazdem na fermę załadunkową. W przypadku stwierdzenia nieczystości środka transportu, rolnik ma prawo odmówić załadunku zwierząt.

Dezynfekcja pojazdu

Na teren fermy nie wolno wjeżdżać pojazdem bez jego uprzedniej dezynfekcji. Przed wjazdem elementy jezdne i podwoziowe samochodu powinny zostać zdezynfekowane środkiem odkażającym. Oprócz opon, konieczne jest dezynfekowanie nadkoli auta. Jeżeli na fermie jest niecka przejazdowa lub mata, także należy opryskać nadkola oraz dostępne elementy podwozia. Każdorazowo po załadunku należy zdezynfekować rampę pojazdu.

Środki higieny osobistej

Osoby wjeżdżające na fermę powinny umyć i zdezynfekować ręce. Winny także założyć jednorazowe rękawiczki oraz ubrania. Dla zapobieżenia przenoszeniu mikroorganizmów chorobotwórczych z ziemi do pojazdu i odwrotnie, wymagane jest zakładanie obuwia przeznaczonego dla osób wizytujących fermę  lub w przypadku jego braku - podwójnych ochraniaczy obuwia. Należy minimalizować ilość wejść do kabiny i zabudowy pojazdu, a w przypadku powtarzania czynności każdorazowo nakładać na buty nowe ochraniacze.

Poruszanie się na terenie fermy

Kierowca winien przestrzegać wskazówek rolnika w sprawie drogi, po której pojazd może poruszać się w obszarze obiektu hodowlanego. Obowiązuje zasada przemieszczania się załogi transportowej tylko w obrębie pojazdu oraz rampy załadunkowej, z zakazem wchodzenia do obiektów fermy.

(wytyczne na podst. slajdów prezentacyjnych)

O totalnym wybijaniu dzików

– Ministerstwo, wiele innych osób, mówi o tym, że ASF to dziki, i wszelkie zło to dziki. Tak, bez wątpienia dziki są rezerwuarem ASF w Polsce. Zresztą wszędzie, nie tylko w Polsce wolno żyjące świniowate są rezerwuarem ASF. Czy to w Afryce guźce, czy w Europie dziki. Zawsze wolno żyjące zwierzęta będą rezerwuarem tego wirusa – mówił przedstawiciel Agri Plus. – Trzeba ograniczyć populację dzików. Były już cudowne pomysły żeby wystrzelać wszystkie, itd. W przyrodzie jest to niemożliwe. Nie można zrobić pustki, bo przyroda nie lubi pustki, więc o tym zapomnijmy. Natomiast na pewno można ograniczyć ich liczbę. Z dwóch powodów. Po to żeby ich nie było tak dużo i żeby wirus nie miał się gdzie namnażać, to pierwsza rzecz. A druga, to im populacja jest mniej zagęszczona, tym łatwiej jest ją kontrolować... Nie chodzi o strzelanie dzisiaj dzików w strefach (występowania epidemii ASF – przyp. red.), bo najczęściej tych dzików już tam nie ma. One już zdechły. Tam już nie ma co strzelać. Wielkopolska, Pomorze, tam dzisiaj powinno się ograniczać populację dzika, bo to tam będzie największy problem za rok, za dwa, za trzy. To tam trzeba stawiać chłodnie i robić inne rzeczy. (Chodzi o chłodnie dla składowania ustrzelonych dzików do czasu sprawdzenia zwłok na obecność wirusa ASF i zadecydowania co dalej z nimi zrobić – przyp. red.). Pomysły naszego rządu – ostatnio słyszałem, że w Ciechanowie: „To powiedzcie ile potrzebujecie chłodni. My wam damy, będziecie strzelać te dziki”. Po pierwsze nie ma już do czego strzelać, a po drugie to po co (zabijać celem złożenia w chłodni i sprawdzenia – przyp. red.), jak wiemy, że większość z nich jest pozytywna, albo będzie za chwilę pozytywna (zakażona ASF – przyp. red.). Cała procedura polowania, patroszenia, rozciągania tego, jest zbyteczna i zbędna. Powodujemy tylko, że rozsiewamy zarazka po terenie. Ustrzelenie zwierzęcia w środowisku oznacza, że później trzeba go gdzieś przewieźć. Trzeba go gdzieś wypatroszyć, krew się rozlewa, itd. – powodujemy, że rozwlekamy wirusa. Po co. W strefach (epidemii – przyp. red.) powinna być bardzo prosta rzecz. Strzelamy, worek, utylizacja. Koniec tematu. Nie rozwlekamy, nie roznosimy, nie potęgujemy ryzyka. Niech sobie strzelają (i tusze do chłodni celem sprawdzenia – przyp. red.) w białej strefie (tj. wolnej od ASF – przyp. red.). Niech tam obniżają poziom populacji dzika, tam ma to sens… Jeżeli będziecie mogli komuś przemówić do rozsądku, wytłumaczyć ten problem, to bardzo proszę, bo myślę, że warto o tym mówić, bo chyba co niektórzy o tym po prostu zapomnieli  – zwracał się do hodowców lek. wet. Adam Kisiel.

Nie tylko pojazdy z zewnątrz mogą przywlec ASF

– Sposób zabezpieczenia gospodarstw, stan tego zabezpieczenia, zarówno dla transportu, jak Waszego gospodarstwa, jest dokładnie taki sam. To są naczynia powiązane. Jeżeli nie będziecie mieli zabezpieczonego transportu, nie przypilnujecie tego transportu, to on Wam wirusa przywiezie do gospodarstwa. Macie ziemię, jeżeli się nie zabezpieczycie, to sami sobie to przywieziecie. Jeżeli nie zabezpieczycie własnego podwórka, własnego gospodarstwa, to mimo najlepszego zabezpieczenia firm zewnętrznych i tak wirus przeniknie do Waszego gospodarstwa  – informował hodowców prelegent.

Obrazowo o metodach najprostszych

– Jak zminimalizować ryzyko? Przede wszystkim należy dbać o to żeby wszystkie środki, którymi już dysponujecie, zaczęły być używane. Nie chodzi o to żeby stawiać super fajne, nie wiadomo jak drogie bramy dezynfekcyjne. Ale trzeba używać to, co macie na fermie teraz, w tej chwili. Jeżeli jest brama (ogrodzeniowa – przyp. red.), to niech ta brama będzie zamknięta, a otwierana tylko wtedy kiedy jedzie dany środek transportu, albo Wy traktorem, samochodem prywatnym wjeżdżacie lub wyjeżdżacie. Wtedy otworzyć i mówiąc brzydko, za tyłkiem zamknąć z powrotem. Po co Wam jest, jak ktoś przyjedzie do Was, do Waszej chlewni, a nie wiecie gdzie był godzinę, dwie godziny, dobę temu. Nie wiecie co robił, a on mógł być na grzybach i w tych samych bucikach elegancko przyjdzie do Waszej chlewni. Albo nie daj Boże spotka się z Wami np. na rampie załadunkowej, bo akurat sprzedajecie tuczniki, a on był w tych bucikach właśnie na grzybach, wrócił z grzybów, a przy okazji wdepnął tu i tam, nie powiem w co. Problem gotowy. Powiecie, że to jest prawdopodobieństwo jak dostać meteorytem w głowę. Może tak. Ale możliwe? Możliwe!  – mówił wykładowca.

Ogrodzenie! Ogrodzenie!

– Mieć super fajne zabawki w cudzysłowie to jedno, ale używać głowy i tego co macie, to jest druga sprawa. Macie ogrodzenie, obejdźcie i sprawdźcie czy nie ma dziur, żeby dzik, lis, psy wałęsające się, które biegają po lesie i właśnie zjadły padlinę z dzika, nie przychodziły do Was na podwórko. Znowu może ktoś powiedzieć: Ech, u nas to nie możliwe! Niemożliwe? No to ciekawe skąd się biorą ogniska (choroby ASF – przyp. red.) i zarażone świnie. Właśnie z takich przykładów. To nie są przykłady przeze mnie wymyślone, tylko z życia wzięte z zeszłego roku, sprzed dwóch lat, z tego roku. To wszystko się dzieje. Używajcie tego co macie. Jest płot i trzeba wymienić dwa metry siatki, to wymieńcie dwa metry siatki. Jest brama, to ją zamykajcie. Macie środki dezynfekcyjne, to używajcie za każdym razem jak samochód do Was wjeżdża i wyjeżdża z fermy  – informował hodowców lekarz weterynarii.

Pytanie na wagę bezpieczeństwa

– Jak długo po dezynfekcji kół pojazdu samochodowego nie można ruszyć i  musi on stać i czekać, aż środek zacznie działać? Piętnaście minut. Nie ma sensu opryskać albo przejechać przez fosę dezynfekcyjną i wjechać zaraz przed budynek. Tak wirusa przywieziecie. Używać głowy i tego co macie dostępne w danym momencie w Waszych chlewniach – zachęcał Adam Kisiel.

Stop turystyce ASF-owej

– Jeżeli wiecie, że gdzieś było ognisko (choroby ASF – przyp. red.), nie jedźcie tam swoim samochodem obejrzeć jak wygląda chlewnia i co tam się działo… Możecie tam w coś wjechać, niepotrzebne ryzyko, nie róbcie tego  – apelował do rolników ekspert branży hodowli trzody chlewnej.

*****

Oczywiście to nie wszystko o czym na Konferencji mówił lek. wet. Adam Kisiel. Głos zabierali także m.in. przedstawiciele PBS w Ciechanowie oraz hodowcy z północnego Mazowsza. Dyskutowano również panelowo, a uczestnicy sesji wyjechali z otrzymanymi od organizatora pakietami materiałów informacyjnych.

Fot. Arkadiusz Kuźniewski (PBS w Ciechanowie)

Andrzej Kopeć – Prezes Zarządu Polskiego Banku Spółdzielczego w Ciechanowie.

(KAROL PODGÓRNY)

Urodzony w okresie powojennym. Od dzieciństwa kształtowany w aurze kultury amerykańskiej dzięki Telewizji Polskiej, która ciągle nadawała westerny, kryminały, horrory i filmy gangsterskie made in USA oraz rysowanki Disneya. Osobiście oglądał transmisje na żywo z lądowań Amerykanów na Księżycu. Lubi amerykańską i francuską demokrację liberalną oraz muzykę country.

Karol Podgórny

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© pulsciechanowa.pl | Prawa zastrzeżone