Nowy rok się zaczął, a wraz z nim postanowienia, czyli jak to sobie obiecujemy życie w wersji „od jutra”.
Jest coś magicznego w pierwszym stycznia. Budzimy się z przekonaniem, że wraz z kartką kalendarza zmieni się cały wszechświat. Wczoraj była jeszcze dobra zabawa, ale od dzisiaj, a może od jutra, a najlepiej od poniedziałku biorę się za siebie. Noworoczne postanowienia to taki rytuał składania obietnic bez gwarancji realizacji. Siłownia pęka w szwach, lodówki zapełniają się jarmużem, a aplikacje wspierające biją rekordy pobrań. I tak, choć przez chwilę, jesteśmy lepszą wersją siebie zanim cokolwiek zrobimy.
Problem z postanowieniami nie polega na tym, że są złe, tylko na tym, że są zbyt ambitne. Chcemy zmienić całe życie w jednym zdaniu: schudnę, rzucę palenie, nie ruszę alkoholu, będę spokojny, bogaty, szczęśliwy… zobaczycie. Lecz przychodzi połowa miesiąca, zwykły wtorek z rachunkami, stresem i zmęczeniem, i okazuje się, że nowy rok ma stare problemy.
Często zapominamy, że zmiana nie lubi fajerwerków. Ona woli ciszę, powtarzalność i cierpliwość.
Nie zaczynajmy od wielkich deklaracji, tylko od małych decyzji: dziś pójdę na spacer, dziś nie wypiję, dziś nie będę się biczował za wczorajsze potknięcie. Być może to mało spektakularne, ale skuteczne.
Może więc zamiast postanowień noworocznych zrobić coś innego? Zadać sobie jedno uczciwe pytanie: co naprawdę chcę w tym roku pielęgnować, a co powoli odpuszczać? Bez presji, bez daty granicznej, bez idealnej wersji siebie.
Pamiętajmy: życie nie zmienia się 1 stycznia o północy. Zmienia się wtedy, gdy po raz kolejny wstajemy i mimo wszystko próbujemy raz jeszcze. I jeśli to „raz jeszcze” wydarzy się w lutym albo w marcu, w zupełnie normalny dzień, to też jest w porządku.
Bo najlepsze postanowienie noworoczne to takie, które nie brzmi jak obietnica, tylko jak zaproszenie do działania: będę na siebie trochę bardziej uważny. I proszę wierzyć, cała reszta przyjdzie z czasem, pielęgnując te małe rzeczy.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu pulsciechanowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz