Zamknij

Dookoła Grecji - PULS młodych

13.32, 20.08.2022 Jowita Rutkowska
Skomentuj Jowita Rutkowska
REKLAMA

Wiele osób było w Grecji, co relatywnie nie jest wielkim wyczynem, gdyż to jeden z najbardziej popularnych kierunków turystycznych. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, iż to kraj przystępny cenowo, z zagwarantowaną słoneczną pogodą i ciepłym morzem, a tego przecież oczekujemy wyjeżdżając na urlop.

Grecja w katalogach biur podróży to przede wszystkim piękne wyspy. Jest ich w sumie około 2,5 tysiąca! Któż nie słyszał o Cykladach, Krecie, Rodos, Korfu czy księżycowym Santorini? Którą z nich wybrać, aby poczuć klimat prawdziwej Grecji? Moja odpowiedź (subiektywna) brzmi – żadną! Mnie wyspy nie zachwycają w ogóle. Nie tylko dlatego, że nie jestem fanką wypoczynku hotelowego pt.: „All inclusive” – zrobiłam w tym roku eksperyment, który to potwierdził, ale dlatego, że lubię poznawać nowe miejsca takimi, jakimi one faktycznie są. Wyspy są piękne, kolorowe, malownicze, ale nie pokazują prawdziwego oblicza Grecji. Mało kto zdaje sobie sprawę, że większość hoteli oferujących wypoczynek nie jest prowadzonych przez Greków. Są to miejsca z kapitałem zagranicznym i w takim też stylu często bywają „urządzane”. Podając prosty przykład… po tygodniowym objeździe eksperymentalnie zostałam na dodatkowe 4 dni wypoczynku w hotelu blisko plaży. Celowo wybrałam miejsce położone na totalnym odludziu, z dala od miasteczek i typowych turystycznych kurortów. Faktycznie tak było – piękna piaszczysta plaża, jeden sklep spożywczy i jeden z pamiątkami. Czemu więc, mimo tego, że hotel był piękny, jedzenie pyszne, a obsługa przemiła nie jestem do końca zadowolona? Ano dlatego, że hotel był włoski! Jedynym rodowitym Grekiem, spośród kilkudziesięcioosobowej załogi, był chyba tylko ochroniarz w hotelowym lobby. Paradoksalnie więc Grecja ma zadziwiająco niskie dochody z turystyki i wcale, mimo ogromnego dziedzictwa i pięknych zabytków, nie jest krajem bogatym. Okazało się, że turyści którzy podobnie jak ja, wybrali wycieczkę po kontynencie zwiedzając nie tylko najbardziej „instagramowe” miejsca, stanowią naprawdę niewielki odłamek.

Co więc można zobaczyć i w jaki sposób poczuć klimat prawdziwej Grecji objeżdżając ją dookoła? Taki mały skrót, którego nie zaoferuje żaden hotel tzw. „przy plaży”.

Starożytne ruiny znane doskonale z lekcji historii: Ateny, Mykeny – tych dwóch miejsc nie trzeba przedstawiać, Olimpia (pierwszy stadion olimpijski i źródło tzw. „ognia olimpijskiego”) oraz Delfy ze słynną wyrocznią, której zasady działania były bardzo ciekawe i niezwykle proste (proste dla nas, żyjących w czasach nowożytnych).

Kanał Koryncki – jeśli ktoś lubi zdjęcia pt.: „byłem w dwóch miejscach na raz” – to ustawia się na środku i jest na Peloponezie i w Grecji kontynentalnej, lub jeśli woli wersję wodną: Morzu Jońskim i Egejskim. Piękne widoki i raj dla fotografów.

Dla wielbicieli sztuki: bogato zdobione świątynie, wytwórnia ikon, muzea archeologiczne, w których można zobaczyć prawdziwe perełki, teatry antyczne z zadziwiającą akustyką (można samemu wypróbować, czy działa) oraz wisienka na torcie, czyli nowo otwarte grobowce królów Macedonii – niebanalne podziemne muzeum.

Miłośników wyzwań architektonicznych zachwycą wiszące klasztory w Meteorach (absolutny „must have”), czyli dwadzieścia cztery wiekowe monastyry pobudowane na szczytach potężnych skał sprawiające wrażenie zawieszonych w chmurach. Do dziś zagadką pozostaje sposób ich wybudowania. Jednak Grecja to nie tylko wyjątkowe budowle z dawnych czasów. W 2004 roku tuż przed olimpiadą oddano do użytku Most Rio-Andirio łączący Peloponez z kontynentem. W chwili otwarcia był to najdłuższy most wantowy na świecie. Jest odporny na wstrząsy tektoniczne o sile co najmniej 7 stopni w skali Richtera i posiada 100-letnią gwarancję od „producenta”.

Smakosze prawdziwej kuchni regionalnej odnajdą tradycyjne smaki w rodzinnych greckich restauracjach, w których często pracują całe pokolenia. Takiej musaki, souvlaków, sałatki greckiej, czy baklawy nie serwuje żaden hotel. Ponadto lokalne tłocznie oliwy, sady cytrusowe, drzewa figowe, gaje oliwne i dziko rosnące kapary.

Inne atrakcje: zmiana warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Atenach, znany z literatury grobowiec Agamemnona, wąwóz Termopile z pomnikiem dzielnego i honorowego Leonidasa, tradycyjny grecki cmentarz, możliwość zrobienia zdjęcia nad przerażającą przepaścią (jeśli ktoś lubi dreszczyk emocji), urokliwe miasteczka, klimatyczne górskie hotele, plaże, na których wypoczywają niemal wyłącznie Grecy. Ponadto dla ludzi o mocnych nerwach polecam skorzystanie z windy w hotelach (ale tych wyłącznie greckich, na kontynencie). Dlaczego? To trzeba po prostu przeżyć!

 

Fot. Autorka tekstu.

(Jowita Rutkowska)

Z zawodu i powołania nauczyciel. Obserwatorka życia społecznego. Pasjonuje się podróżami, tymi bliskimi i dalekim. Jej drugą pasją jest muzyka. W wolnych chwilach gra na gitarze i śpiewa. Prowadzi scholę dziecięcą w parafii pod wezwaniem św. Maksymiliana Kolbe w Gąsocinie.

Jowita Rutkowska

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%