Ciechanowianka Alicja Maria Szemplińska, znana też jako Alicja, to piosenkarka, autorka tekstów i kompozytorka. Zdobyła ogólnopolską rozpoznawalność wygrywając 10. edycję „The Voice of Poland” (2019). W 2020 roku zwyciężyła w programie „Szansa na sukces. Eurowizja 2020” z utworem „Empires”, który miał reprezentować Polskę na Eurowizji. Niestety, pandemia koronawirusa pokrzyżowała plany niespełna 19-letniej Alicji. W kolejnych latach rozwijała karierę solową, wydając kolejne single i koncertując. W tym roku ponownie próbuje swoich szans. Znalazła się wśród 10 finalistów preselekcji EUROWIZJA’2026. Czy uda się jej spełnić marzenia i skraść serca widzów z całej Europy? Okaże się to 14 lutego.
Aleksandra Szemplińska - autorka wywiadu z Alicją Szemplińską była gościem przeglądu prasy w programie „Dobrego Dnia” emitowanym na antenie TVP 3 WARSZAWA. Zachęcamy do obejrzenia tej rozmowy - KLIKAJĄC TUTAJ (od 31 minuty nagrania).
Aleksandra Szemplińska: Co było najtrudniejsze w podjęciu decyzji, żeby po latach wrócić do tematu Eurowizji – i co Cię ostatecznie skłoniło do startu?
Alicja Szemplińska: Myślę, że najtrudniejszy był strach – „a co jeśli znowu się nie uda?”. Bardzo długo się zastanawiałam czy jest sens startować jeszcze raz. Już raz mnie wybrano, ale pandemia koronawirusa uniemożliwiła występ. Po latach myślę, że może dobrze się stało... Teraz jestem bardziej gotowa mentalnie i przygotowana wokalnie, z jeszcze mocniejszym utworem niż „Empires”. Mam naprawdę dobry materiał, którego jestem bardzo pewna. Do spróbowania jeszcze raz przekonywała mnie rodzina, a w szczególności rodzice i siostra - czyli Ty (śmiech). Dzięki Wam powalczę niedługo o wyjazd do Wiednia.
Jak reagujesz na to, gdy ludzie mówią: „teraz masz duże szanse”? Bardziej to dodaje energii czy dokłada presji?
Różnie. Patrząc na poprzednie lata mam na sobie ogromną presję. Widzę, że fani Eurowizji o mnie nie zapomnieli i bardzo wspierają w komentarzach na różnych platformach. Dodaje to otuchy i wiary, że jest szansa na przejście dalej i spełnienie dziecięcego i młodzieńczego marzenia jakim jest udział w Eurowizji.
Co powiedziałabyś samej sobie z 2020 roku?
Powiedziałabym: „spokojnie, to nie koniec - tylko pauza”. Wtedy, gdy Eurowizja nie doszła do skutku, byłam naprawdę załamana tym faktem, ale... Jak już wcześniej wspomniałam sytuacja ta nauczyła mnie cierpliwości i tego, że kariera to maraton, a nie sprint. I że wszystko dzieje się po coś. To jest zdecydowanie ten moment.
Jak chcesz być zobaczona przez Europę?
Chcę, żeby Europa zobaczyła dziewczynę z głosem i charakterem - taką jaką naprawdę jestem, ale też z wrażliwością. „Pray” ma w sobie energię, która niesie. Chciałabym, żeby ten występ był jak wspólne przeżycie, a nie tylko show. Wierzę, że bardzo dużo osób utożsami się i znajdzie swoją cząstkę w tym kawałku.
Gdybyś miała opisać klimat występu trzema hasłami, to co by to było? Oczywiście bez zdradzania całej koncepcji.
Zdecydowanie EMOCJE, SIŁA i hmmm... Może WIARA, bo to ona mnie doprowadziła do tego żeby znowu wystartować. Ten występ ma dać ludziom nadzieję, że istnieje jeszcze dobra muzyka.
Jak podchodzisz do preselekcji w tym roku? Na luzie, czy odczuwasz stres bardziej niż 5 lat temu?
Już raz to przeżywałam (śmiech). Właściwie to dwa razy, bo jeszcze 3 lata temu z piosenką ,,New Home’’. Myślę, że do trzech razy sztuka. Wiem z czym to się wszystko wiąże i podchodzę do tego z większym luzem. Robię to co kocham najbardziej, czyli występuję dla ludzi – i to jest dla mnie ważne.
Czyli nie planujesz startować w kolejnych latach?
Myślę, że jeśli publiczność wybierze mnie w tym roku, to na pewno nie. Ale kto wie? Co będzie - to będzie... Zobaczymy... Wierzę w sukces tego projektu.
Obawiasz się kogoś z rywali?
Nie można powiedzieć, że się kogoś obawiam. Stawka jest wysoka i trzymam za nich mocno kciuki. Myślę, że w rywalizacji trzeba się bawić tym wszystkim i wspierać siebie nawzajem.
Pięknie powiedziane... Alu - masz jakiś przekaz do naszych Czytelników na koniec tej rozmowy?
Nie rezygnujcie ze swoich marzeń i walczcie do końca. Myślę, że jestem tego dobrym przykładem. A jedyne co mi teraz zostaje to... prośba o trzymanie kciuków i głosowanie na mnie w preselekcjach (śmiech). Pozdrawiam wszystkich mieszkańców Ciechanowa i okolic. Bądźcie ze mną proszę 14 lutego.
Dziękuję za rozmowę.
ALEKSANDRA SZEMPLIŃSKA
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu pulsciechanowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz