„I wtedy stał się cud” – te słowa, które opisują finał wielu z pozoru beznadziejnych sytuacji z kart Biblii, doskonale pasują także do zbiórki środków na leczenie Antosia Szlaskiego z Nieradowa w gminie Gołymin-Ośrodek.
Półroczny chłopiec, który zmaga się z wrodzoną wadą serca pod postacią przełożenia wielkich pni tętniczych, ubytku międzykomorowego, atrezji płucnej oraz dekstrokardii (serce po prawej stronie) potrzebował prawie miliona złotych na operację ratującą życie. Zbiórka ruszyła 22 października, a pieniądze trzeba było zebrać do końca roku. Wiele osób kręciło głowami i ze smutkiem w głosie mówiło, że to nie może się udać. Choć nie wszystkim Czytelnikom spodoba się to co napiszę, osobiście głęboko wierzę że u Boga nie ma rzeczy niemożliwych… A Bóg może sprawić cud swym nadprzyrodzonym działaniem, np. poprzez uzdrowienie, ale także poruszając serca ludzi dobrej woli. I właśnie z tym drugim przypadkiem mamy w moim przekonaniu do czynienia.
Wokół Antosia zebrało się grono ludzi, którzy przez niespełna dwa miesiące robili wszystko co mogli, by zebrać potrzebne środki. Począwszy od członków Rodziny, przyjaciół i znajomych, wójta, członków #Brygady Antosia, ludzi z gminy Gołymin, pobliskich i bardzo dalekich miejscowości, a kończąc na anonimowych darczyńcach wpłacających środki poprzez zbiórkę internetową.
Parafrazując słowa preambuły do Konstytucji RP, jedni angażowali się względu na swą wiarę w Boga „będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna”, a inni – „nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł” ze względu na swój humanitaryzm.
I tak dla Antosia organizowano Andrzejki, Mikołajki, bale, zawody sportowe, koncerty, licytacje i kiermasze.
Stan konta rósł, ale pojawił się nowy problem. Potrzebna suma pieniędzy wzrosła do 1 mln 200 tys. zł, ponieważ Antoś by dotrzeć do szpitala w Szwajcarii potrzebuje specjalistycznego medycznego transportu lotniczego.
Ludzie wspierający Antosia nie potraktowali tego jednak jako problem a jako wyzwanie. Jeszcze bardziej zintensyfikowali działania i… stał się cud. W dniu 8 grudnia licznik zbiórki wskazał 100%! Antoś i Jego Rodzina mogą spokojnie spędzić Święta Bożego Narodzenia. Ci, którzy ich wspierali również. Śpiewając piękną kolędę „Bóg się rodzi” mogą się radować z tego, że w sercach tak wielu osób narodził się dużo wcześniej… I te natchnione przez Boga serca i umysły sprawiły, że serduszko Antosia także w pewien sposób w styczniu narodzi się na nowo…
***
- Zbiórka dla Antosia jest zakończona. Realizowane są jedynie eventy, które były zaplanowane jeszcze w trakcie jej trwania. Cały dochód z tych wydarzeń będzie przeznaczony na dalsze leczenie Antosia i rehabilitację po operacji – podkreśla Beata Pieckowska z #Brygady Antosia.
AI
KOMENTARZ:
MARTA BORKOWSKA z #Brygady Antosia
Dziękujemy wszystkim osobom, firmom, instytucjom i organizacjom za wielkie wsparcie w trakcie całej zbiórki. Patrząc na to co robiliście „serce rosło”. Brałam już udział w wielu zbiórkach ale ta była szczególna. Mieliśmy tak mało czasu, ale nas to nie przerażało a mobilizowało. To było swoiste pospolite ruszenie by ratować serduszko Antosia. Jako osoba wierząca widziałam w tym wszystkim rękę Boga. Akcja ta połączyła ludzi z różnych środowisk społecznych i politycznych, młodzież i seniorów, wierzących i niewierzących. Wszyscy robili to dla Antosia. A najważniejsze że robili to skutecznie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu pulsciechanowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz